piątek, 10 maja 2019

ODMIANY POD OSŁONĄ PO REDUKCJI LATOROŚLI - 10 MAJA 2019



Aloszenkin

 Berliński Czarny                                   Zapraszam do obejrzenia reklamy  ⇛
 Century
 Czekoladowa
 Europlewien
 Gurman
 Izjuminka
 Jubilej Nowoczerkawski
Kiszmisz Łuczistyj
 Kodrianka 218
 Krasotka
 Kubań
 Lanselot
 Lija
 Moskiewski Czarny
 Nadieżda UKRNII
 Nowy Podarok Zaporożu
 Oryginał Czarny
 Sfinks
 Supaga
 Siper Extra
 Ustoiczywyj Nr 13
 Viagra
 Wieles
 Wiktor
 Zagrawa
 Zodiak

czwartek, 4 kwietnia 2019

WITAM NA BLOGU O WINOROŚLI i WINIE



SPIS TREŚCI (kliknij)

Polecane na dzisiaj:    Odmiany pod osłoną -10 maja 2019r.

 Zapraszam do obejrzenia reklamy. Dziękuję.     


  • „Maj zieleni łąki, drzewa, już i ptaszek w polu śpiewa”
  • „Rok wtedy dobry będzie, jak w maju zawiążą się żołędzie”
  • „Gdy żaba rano wrzeszczy, spodziewaj się deszczy”



  • Zdjęcia dnia










    poniedziałek, 11 marca 2019

    SADZENIE WINOROŚLI KROK PO KROKU

    Otrzymuję częste zapytania jak należy sadzić sadzonki winorośli, dlatego postanowiłem zamieścić krótki instruktaż:
    1. Kopiemy dołek o średnicy ok 50 cm i głębokości 40-50 cm. Jeżeli sadzimy wiosną to wlewamy na dno takiego dołka wiadro wody i czekamy aż wsiąknie.
    2. Na dno wrzucamy warstwę obornika lub kompostu i przesypujemy warstwą ziemi ok 10 cm.
    3. Ustawiamy sadzonkę i obsypujemy korzenie  warstwą żyznej  ziemi. Zakrywamy sadzonkę ziemią pod nowy przyrost.  Dbamy o to, żeby korzenie były na głębokości co najmniej 30 cm. Sadzonki krótkie sadzimy w zagłębieniach. 
    4. Późną jesienią, przed nadejściem mrozów usypujemy nad sadzonką kopczyk.


     Zapraszam do obejrzenia reklamy. Dziękuję.           








     Zapraszam do obejrzenia reklamy. Dziękuję.
                                        ⇩

    WIOSENNY OPRYSK MYJĄCY WINOROŚLI


            Zapraszam do obejrzenia reklamy. Dziękuję.       


    Pierwszym zabiegiem chemicznym na winorośli jest oprysk myjący wykonywany w czasie pękania pąków. Okres pękania pąków dzielimy na kilka faz i trwa on od BBCH 01 do BBCH 08 czyli od początku nabrzmiewania pąków do momentu gdy zielone końce pędów są dobrze widoczne. Optymalny moment na wykonanie oprysku to faza BBCH 03-05, czyli od końca nabrzmiewania pąków do końca fazy wełnistego pąka, kiedy pąki SA znacząco rozluźnione ale jeszcze zielone nie jest widoczne. Należy zaznaczyć, że oprysk myjący nie jest zabiegiem bezwzględnie koniecznym. W uprawach gdzie ochrona chemiczna przeciwko mączniakowi prawdziwemu jest prowadzona systematycznie i presja tego grzyba jest niewielka oprysk myjący możemy pominąć. Jeżeli na plantacji, czy choćby konkretnej odmianie mączniak prawdziwy występował w dużym nasileniu, w poprzednim sezonie, oprysk myjący należy wykonać. Podstawowym celem tego zabiegu jest likwidacja grzybni mączniaka prawdziwego zimującej w zainfekowanych pąkach. W naszych warunkach klimatycznych jest to podstawowe źródło infekcji mączniakiem prawdziwym. Likwidacja grzybni przed wydostaniem się z pąka na zewnątrz i przed rozpoczęciem zarodnikowania ma kluczowe znaczenie w ograniczeniu nasilenia presji grzyba w okresie wegetacjnym.
    Powszechnie zalecanym przez różne źródła, jest oprysk myjącym 3% roztworem Siarkolu 80 WP. W mojej ocenie oprysk ten ma jednak małą skuteczność w zwalczaniu mączniaka prawdziwego i od kilku lat nie wykonuję go tym preparatem. Siarkol 80 WP jest substancją o działaniu wyłącznie kontaktowych, co oznacza że działa tylko wtedy gdy siarka lub jej opary dotrą do patogenu. Gdyby grzyb zimujący na powierzchni krzewów był istotnym źródłem wiosennej infekcji, zabieg taki byłby w pełni uzasadniony. Mączniak prawdziwy przy okresowo występujących w naszym klimacie bardzo niskich temperaturach, ma jednak małe szanse przezimować na powierzchni krzewów. W tej sytuacji podstawowym źródłem infekcji tym patogenem jest grzybnia zimująca wewnątrz pąków. Przy założeniu, że uda nam się idealnie „wstrzelić” w fazę wełnistego pąka to i tak dotarcie siarki do wnętrza  wciąż zamkniętych pąków jest utrudnione. Ponadto nigdy nie jest tak, że wszystkie pąki pękają jednocześnie. Natomiast nadmierne opóźnienie terminu oprysku, przy zalecanym  dużym stężeniu siarki, grozi uszkodzeniem wcześniej pękających paków. W tej sytuacji o wiele bardziej skutecznym, w tej fazie rozwoju pąków jest oprysk preparatem o działaniu systemowym. Z uwagi na porę roku dobrze jest zastosować preparat działający w relatywnie niskich temperaturach i taki, który ma zdolność wnikania w łozę i pąki przez korę i wełnistą osłonę. Taką zdolność mają Topsin M 500 SC, Kendo 50 EW, Merces 50 EW i właśnie zamiast 3% Siarkolu, ja stosuje w fazie pękania pąków oprysk Topsinem w stężeniu 0,2%. Topsin poza tym że ma zdolność wnikania w łozę i pąki jest dodatkowo rozprowadzany po roślinie przez ruszające soki. Ponadto nawet dość znaczne spóźnienie w wykonaniu zabiegu nie powoduje uszkodzenia młodych pędów i skutecznie zwalcza mączniaka. Wszystkie te cechy powodują, że jest o wiele skuteczniejszy i działa ochronnie również na szybko rozwijające się latorośle. Jest to jedyny oprysk tzw. "ciężka chemią" w ochronie przed mączniakiem prawdziwym, jaki stosuje w sezonie. Ponieważ Topsin można stosować w sezonie tylko jeden raz, praktyczniejsze wydaję się być zastosowanie Kendo, które można stosować dwa razy. Niestety Kendo jest drogim fungicydem, który występuje tylko w dużych opakowaniach co jest istotnym ograniczeniem w amatorskich uprawach.

    Zabieg, który stosuję kilka dni po oprysku Topsinem, to oprysk przeciwko larwom zimowym i jajom przędziorka chmielowca. O szczegółach zabiegu możecie się dowiedzieć  z filmu  https://www.youtube.com/watch?v=1Nz2vHiLq5g


    poniedziałek, 4 marca 2019

    SZCZEPIENIE NA KRZEWIE WINOROŚLI

    4.03.2019 - no i zrosły się


    15.02.2019- siedemnaście dni wcześniej zaczynamy doświadczenie, którego jeszcze nigdy nie robiłem. Inkubator, a w środku 30 st C i Czopek Arkadii  naszczepiony na Pridrożnym w tzw omegę.


    Wracamy do 4.03.2019r i zaglądamy do środka. Potrzebna była szlifierka kątowa.

    Zewnętrzne podłoże wyleciało bez problemu, ale jak się dobrać do środka? Odwijamy przewód grzewczy.


    Pukam w koszyczek i perlit na szczęście wylatuje. Dobrze, że jest suchy, ale gdyby jeszcze kiedyś to trzeba wyciąć w dolnej części koszyczka większy otwór do usuwania perlitu. No i coś się wyłania. Zaskoczenie pewne jest, bo pąk przez 17 dni, w temperaturze 30 st C, ledwo się rozchylił . Uważam, że to zasługa  prawie suchego podłoża i tego , że  krzew, na którym naszczepiam jeszcze śpi.


    W szczelinach szczepienia widać miazgę. Wygląda, że jest jakiś zrost.


    Krzew sobie śpi, a tu mu coś doklejają. To dopiero 4 marca i co tu dalej z tym robić? Szybka decyzja, nowy inkubator,obniżenie temperatury i męczymy dalej. Musimy dotrwać do startu krzewu.



    Ciekawe czy ktoś już przeszczepiał krzewy winorośli w lutym ?

    cdn.

    Jak się podoba kliknij reklamę :)