Zabieg, który stosuję kilka dni po oprysku Topsinem, to oprysk przeciwko larwom zimowym i jajom przędziorka chmielowca. O szczegółach zabiegu możecie się dowiedzieć z filmu https://www.youtube.com/watch?v=1Nz2vHiLq5g
Winnica kapitana
sobota, 17 kwietnia 2021
WIOSENNY OPRYSK MYJĄCY WINOROŚLI
Zabieg, który stosuję kilka dni po oprysku Topsinem, to oprysk przeciwko larwom zimowym i jajom przędziorka chmielowca. O szczegółach zabiegu możecie się dowiedzieć z filmu https://www.youtube.com/watch?v=1Nz2vHiLq5g
niedziela, 14 lutego 2021
PRODUKTY UBOCZNE FERMENTACJI ALKOHOLOWEJ W WINACH
Wiedza przeciętnego, domowego winiarza nt. fermentacji
sprowadza się do tego, że wyróżnia jej dwa etapy: burzliwy, zwykle stosunkowo
krótki i tzw. cichą fermentację, trwającą zwykle dłużej. W niektórych winach
fermentacja cicha potrafi trwać całymi miesiącami. To, że w trakcie fermentacji
powstaje alkohol wie praktycznie każdy, ale wiedza o innych procesach
zachodzących w fermentującym nastawie jest już bardziej tajemna i często bardzo
odległa od prawdy. Przedłużająca się aktywność na rurce fermentacyjnej świadczy
niestety, o tym, że w naszym winie zachodzą jakieś, mniej lub bardziej
nieporządane procesy, które błędnie kwalifikujemy jako wciąż trwającą
„fermentację cichą”. W zależności od rodzaju wina i warunków prowadzenia, cały
proces fermentacji nie powinna trwać dłużej niż 4 tygodnie. Jeżeli fermentacja
się przedłuża, to należy się przyjrzeć dla nastawu, sprawdzić jego zapach i
smak, w celu ustalenia co się w nim dzieje. Głównym produktem fermentacji
alkoholowej, jest alkohol etylowy. W trakcie fermentacji powstaje także wiele
innych produktów ubocznych. Niektóre z nich maja pozytywny wpływ na jakość wina
i te zwykle powstają szybciej, inne mogą być szkodliwe i wpływają negatynie na jego
smak, zapach i wygląd. Część tych substancji powstaje jako produkt uboczny
samej fermentacji alkoholowej, a występują też takie, które powstają w wyniku
innych reakcji zachodzących w fermentującym winie. Do podstawowych produktów
ubocznych fermentacji zaliczamy kwasy. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nie mówimy
o kwasach pochodzących z moszczu owocowego, a nowo powstałych.
Kwas mlekowy: może powstawać
jako produkt uboczny fermentacji alkoholowej lub jako główny produkt
fermentacji jabłkowo-mlekowej. Kwas mlekowy powstały jako produkt uboczny fermentacji
ma niewielkie znaczenie dla jakości wina. W drugim przypadku bakterie mlekowe
wytwarzają kwas mlekowy L(+) wyłącznie z kwasu jabłkowego. Fermentacja jabłkowo
mlekowa ma duży wpływ na jakość wina, a w szczególności na jego kwasowość,
która ulega obniżeniu w skutek redukcji kwasu jabłkowego.
Kwas octowy: jest głównym
kwasem mającym wpływ na tzw. kwasowość lotną wina. Na tą kwasowość wpływają w mniejszym stopniu również kwas
mrówkowy, kwas masłowy i kwas propionowy. Podobnie jak mlekowy, kwas octowy
powstaje jako produkt uboczny fermentacji alkoholowej. Zwykle powstaje w ilości
niewyczuwalnej w smaku wina. Kwas octowy powstaje również w wyniku szkodliwej
aktywności bakterii octowych. Bakterie te utleniają alkohol etylowy do kwasu
octowego. Proces ten zależy od czasu i ilości tlenu (powietrza), w kontakcie z
winem. W skrajnych przypadkach w warunkach tlenowych, wino w całości zmienia
się w ocet.
Kwas bursztynowy: jest
bezpośrednim produktem fermentacji alkoholowej i ma wpływ na kwasowość ogólną
wina. Kwas ten jest bardzo stabilny i nie zmienia się w procesie dojrzewania
wina.
Kolejną grupę produktów
ubocznych stanowią alkohole inne niż etylowy.
Alkohol metylowy: nie jest
bezpośrednim produktem ubocznym fermentacji alkoholowej. Powstaje w wyniku
rozkładu pektyn pod wpływem działania enzymów. Dodawanie do moszczy niektórych
enzymów np. w celu poprawy klarowania, wpływa na zwiększenie zawartości
alkoholu metylowego w winie. Ponieważ w skórkach znajduje się więcej pektyn niż
w soku, to i w winach fermentowanych z miazgą jest więcej alkoholu metylowego
niż, w tych robionych z samego soku. Pomimo tego, że alkohol etylowy jest dla
człowieka toksyczny, stężenie w jakim występuje on w winie, w żaden sposób nie
zagraża zdrowi i życiu człowieka. Jeżeli weźmiemy pod uwagę średnią zawartość
tego alkoholu, występującą w winie, to człowiek o wadze ok. 70 kg, musiałby
wypić jednorazowo ponad 200l wina, by zatruć się śmiertelnie metanolem. Raczej
jest to niemożliwe J.
Biorąc to pod uwagę, wniosek jest prosty, że nie należy się obawiać
fermentowania miazgi, ani też stosowania enzymów.
Glicerol: jest produktem
ubocznym fermentacji powstającym głównie na jej początku. Zawartość glicerolu w
winie jest zależna od ilości wytworzonego alkoholu etylowego. Również, jeżeli
fermentacja jest prowadzona w wyższych temperaturach to powstaje więcej
glicerolu. Zwykle wina białe zawierają mniej glicerolu niż czerwone. Wina
powstałe z winogron, z późnego zbioru i ze zbotrytyzowanych gron osiągają
wyższe stężenia glicerolu. Glicerol jest substancją lepką i słodką dlatego jego
obecność ma wpływ na poprawę ekstraktywności i smaku wina.
Erytrytol: powstaje podczas
fermentacji, a jego ilość zależy głównie od szczepu drożdży. Jest to substancja
prawie dwukrotnie słodsza od sacharozy. Drożdże Saccharomyces cerevisiae
produkują od 30 do 100 mg/l tego alkoholu. W winach produkowanych ze
zbotrytyzowanych winogron jego stężenie może sięgać nawet 600 mg/l.
Arabitol: przyjmuje się, że
alkohol ten jest wytwarzany przez drożdże z gatunków innych niż Saccharomyces
cerevisiae, które rozwijają się na gronach zainfekowanych szarą pleśnią.
Zawartość arabitolu w winach czerwonych jest wyższa niż winach białych.
Mannitol: powstaje z
fermentacji fruktozy. Wina z późnych zbiorów zawierają go więcej. Mannitol może
być również wytwarzany przez bakterie mlekowe, w tym przypadku jednak dochodzi
do zepsucia wina przez powstający w tym procesie kwas octowy.
Sorbitol: jest izomerem
mannitolu. Podobnie jak inne alkohole z tej grupy występuje on w gronach
zainfekowanych szarą pleśnią i przechodzi do win produkowanych z takich gron.
Kolejna grupa produktów
ubocznych fermentacji to aldehydy i ketony.
Aldehyd octowy: fermentacja
która zachodzi w winie to reakcja łańcuchowa, która rozpoczyna się od cukru, a
kończy na aldehydzie octowym. Produkt finalny w postaci alkoholu etylowego
powstaje w skutek enzymatycznej redukcji aldehydu octowego do alkoholu
etylowego. Część aldehydu może jednak, nie ulec redukcji i pozostać w winie w
pierwotnej formie. W dojrzałych winach stężenie aldehydu octowego może wzrosnąć
wskutek powolnego utleniania alkoholu, ponownie do aldehydu octowego.
Stosowanie odpowiedniego siarkowania win, skutecznie zapobiega procesowi
utleniania alkoholu. Aldehyd octowy ma specyficzny zapach i jeżeli jest
wyczuwalny w winie, pogarsza jego jakość. Wyjątkiem są wina sherry.
Diacetyl: diketon, który
jest produktem ubocznym fermentacji. W winie osiąga bardzo niskie stężenia.
Czerwone wina po fermentacji jabłkowo mlekowej zawierają zwykle dwukrotnie
więcej diacetylu. W umiarkowanej ilości diacetyl ma korzystny wpływ na jakość
czerwonych win stołowych, ponieważ nadaje im maślany aromat, powodując
jednocześnie , że ich charakter staje się bardziej złożony. W większych
stężeniach powoduje przykry zapach wina i jest niekorzystny.
Estry: estry powstają w
wyniku reakcji alkoholu i kwasu. W winie występują estry naturalne (lotne) i
estry kwaśne (nielotne). Estry lotne stanowią produkt uboczny fermentacji.
Estry te występują w niskich stężeniach i nadają winu nuty owocowe. Wyjątkiem
jest octan etylu, który może występować w większych stężeniach i wówczas wpływa
negatywnie na jakość wina. Ester ten zawsze występuje obok kwasu octowego i w
wyższym stężeniu nadaje winu zapach octowy. Wina zainfekowane przez bakterie
octowe zawierają znaczne ilości octanu
etylu. W winie obok octanu etylu, który zdecydowanie negatywnie wpływa na
jakość wina , występują również inne lotne estry wyższe nadające , szczególnie
młodym winom, świeży owocowy aromat. Podczas dojrzewania wina estry te ulegają
powolnemu rozkładowi, a wino traci świeży, owocowy aromat.
Opracowano na podstawie:
„Technologia produkcji wina” autor Yair Margalit.
sobota, 30 stycznia 2021
ROLA CUKRÓW I DROŻDŻY W PROCESIE FERMENTACJI WIN
Niniejsze
opracownie dotyczy wzajemnych zależności pomiędzy zawartymi w nastawie winnym
cukrami, a drożdżami, bez, których nie da się zrobić wina. Cukry w nastawie
mogą pochodzić głównie z dwóch źródeł. W winach owocowych podstawowym źródłem
cukrów jest sok, z owoców, nazywany powszechnie moszczem. Moszcze owocowe
zawierają cukry proste tj. fruktozę i glukozę. Najwięcej cukrów gromadzą
winogrona. Jest go w moszczu gronowym tyle, że nierzadko z moszczy gronowych
można zrobić wino bez dodatkowego dosładzania. Drugim źródłem cukru jest
sacharoza (cukier buraczany), dodawana do nastawów przez winiarzy. Zrobienie
wina bez drożdży jest niemożliwe. Jeżeli ktoś twierdzi, że robi wino bez
drożdży to się myli. Drożdże w przyrodzie występują praktycznie wszędzie, a
szczególnie dużo jest ich na skórkach różnych owoców i pomimo tego, że nie
dodaliśmy drożdży do nastawu, to i tak zwykle, gdzieś się one, w nim znajdą i
uaktywnią. Takie drożdże nazywamy dzikimi. Człowiek nauczył się przez lata,
hodować, selekcjonować i preparować drożdże, tak by służyły do wyrobu win o
różnym % alkoholu i charakterze, który w dużej mierze zależy właśnie od
dodanych drożdży. Takie drożdże nazywamy szlachetnymi i dodajemy je do nastawów
w sposób kontrolowany. Gdy decydujemy się na wiwifikację na drożdżach
szlachetnych, to powinniśmy zadbać o to, by wcześniej pozbyć się z nastawu
drożdży dzikich, które mogą przeszkadzać w procesie fermentacji. Można to
zrobić poprzez siarkowanie moszczu. Zwykle dzikie drożdże wykazują większą
wrażliwość na siarkę niż drożdże szlachetne i dzięki tej zależności, stosując
odpowiednie dawki siarki usuwamy większość szczepów dzikich, pozwalając
namnażać się szczepom szlachetnym. Siarkownie moszczu na poziomie 1-2g
pirosiarczynu potasu na 10 kg moszczu (miazgi owocowej) jest odpowiednie.
Często
na winiarskich portalach można się spotkać z wpisami mniej więcej tej treści: „… jestem początkujący, chcę zrobić pierwsze
swoje wino, chcę żeby miało 13 % i było półsłodkie, bo takie akurat lubię. Kto
zna jakiś dobry przepis?”. No i w odpowiedzi pojawiają się mniej lub
bardziej realne do zrealizowania przepisy. Niestety rzeczywistość jest taka, że
nie da się wg przepisu zrobić każdego wina. Stosunkowo proste, zgodnie z
pozyskanym przepisem, jest zrobienie wina wytrawnego. Wino o wysokim %
alkoholu, fermentowane do końca możliwości użytych drożdży, z cukrem resztkowym
da się również stosukowo bezproblemowo zrobić. Zabierając się za wykonanie
innych win o średnim % alkoholu (niższym niż graniczny dla drożdży) i
zawierających cukier resztkowy, musimy się liczyć z możliwością wystąpienia
problemów. Źródłem tych problemów jest wzajemna zależność cukrów i drożdży.
Cukry stanowią pokarm dla drożdży, a te zużywając cukry w procesie fermentacji,
redukują je w nastawie i wytwarzają jednocześnie alkohol. Kontrolowanie tego
procesu, a w szczególności jego zatrzymanie w dowolnym momencie nie jest łatwe
i wymaga dużej wiedzy. Dlatego każdemu początkującemu winiarzowi doradzam by
rozpoczynał swoją przygodę winiarską od jednej z dwóch technik wykonania win
tj. techniki wykonania wina wytrawnego lub techniki wykonania wino o wysokim %
alkoholu, fermentowanego do końca możliwości użytych drożdży, z ewentualnym cukrem
resztkowym. Inne wina proponuję pozostawić sobie na czas, kiedy zdobędziemy
wymagana wiedzę i doświadczenie w wiwifikacji.
Wina
wytrawne robi się w ten sposób, że projektujemy nastaw tak by
zawierał tylko tyle cukru ile jest potrzebne do uzyskania określonego poziomu
alkoholu planowanego wina wytrawnego. Istotną informacją przy takim planowaniu
jest to, że 16, 7 g cukru, w litrze nastawu, da po fermentacji 1 % alkoholu, w
tym nastawie. Ta wiedza pozwala zaprojektować każdy % alkoholu, w znanej płynnej
objętości nastawu. Po zużyciu całego cukru drożdże w takim nastawi masowo
obumierają, fermentacja ustaje, ale nie oznacza to, że drożdże całkowicie
znikają z wina. Bywa, że jakieś wyjątkowo silne formy potrafią bardzo długo
przetrwać czekając na kolejny cukier. Gwarancją stabilności tak wykonanych win
wytrawnych jest to, że nigdy nie będziemy próbować ich dosładzać.
Wino
o wysokim alkoholu z cukrem resztkowym robimy w ten sposób, że
projektujemy nastaw tak by zawierał tyle cukru, aby wystarczyło go do
wytworzenia przez drożdże takiej ilości alkoholu, która jest przez producenta
drożdży podana, jaka graniczna dla danego szczepu. Jeżeli drożdże są np. do 16
% to cukier na litr nastawu obliczamy następująco 16x16.7=267,2g/l. Ta ilość
cukru jest na teoretyczny alkohol naszego wina. Do tej wartości musimy dodać
jeszcze cukier, który da naszemu winu słodycz. Wg mnie najlepszy sposób
kończenia takiej fermentacji powinien polegać na kontrolowaniu Blg pozornego
nastawu i wielokrotnym dosładzanie niewielkimi dawkami cukru. Praktycznie
wygląda to tak, że pod koniec fermentacji doprowadzamy nastaw do stanu, kiedy
Blg pozorne jest ok. zera. W mocnym winie to oznacza jeszcze nawet ok. 40g
cukru na litr. Taki nastaw dosładzamy wielokrotnie dawką cukru ok. 20g/l. Kolejne
dosłodzenia robimy, gdy po wcześniejszym dosłodzeniu Blg spadnie ponownie do
zera. Postępujemy tak, aż do momentu, gdy fermentacja ustanie, a Blg przestanie
spadać. Wina kończonego w ten sposób nigdy nie przesłodzimy. Po ustaniu
fermentacji możemy dokonać ostatecznego dosłodzenia do poziomu słodyczy, jaki
nam odpowiada. O ile przy winach wytrawnych zatrzymywanie aktywności drożdży
następuje poprzez ich zagłodzenie, to przy winach mocnych i słodkich drożdże
zaprzestają aktywności w skutek osiągnięcia poziomu alkoholu, który je zabija.
Trzeba jednak liczyć się z tym, że w jednym i drugim przypadku, w sprzyjających
dla drożdży warunkach może dojść do wznowienia ich aktywności na niewielka
skalę. Jeżeli nastąpi to po zabutelkowaniu to wystąpi w butelkach osad
drożdżowy, a wina będą nagazowane. Dlatego, dla całkowitej pewności tak
zakończone wina powinny zostać dodatkowo zasiarkowane.
Inne wina, o
alkoholu niższym niż potencjalne możliwości użytych drożdży, zawierające
jednocześnie cukier resztowy, są już o wiele trudniejsze do zrobienia. Problem
polega na tym, że cukier znajdujący się w nastawie, jest pożywieniem dla
drożdży, które przerabiają go na alkohol, a jednocześnie zgodnie z wola
winiarza jego część powinna pozostać, po osiągnięciu przez wino zaplanowanego
poziomu alkoholu, jako słodzik. Niestety w całej tej zabawie nie da się
wytłumaczyć drożdżą, że powinny zjeść tylko określoną ilość cukru, a resztę
zastawić winiarzowi. Jedynym możliwym sposobem na „przekonanie” drożdży, żeby
już więcej nie zjadały cukru jest skuteczne wyeliminowanie ich z nastawu. Wina
takie możemy projektować dwojako. Pierwszy sposób to projektujemy w nastawie
tyle cukru, by uzyskać zaplanowany poziom alkoholu. Robimy to analogicznie jak
przy winach wytrawnych. Gdy fermentacja ustanie wskutek braku cukru, pozbywamy
się z nastawu drożdży, a wino dosładzamy tak jak lubimy. Drugi sposób polega na
tym, że projektujemy nastaw w ten sposób by ilość cukru użyta do fermentacji
(może być dodawana w kilku partiach) była wystarczająca na zaplanowany alkohol
i cukier resztowy. W tej sytuacji zatrzymanie fermentacji dokonujemy przed
całkowitym zużyciem cukru przez drożdże. Zdecydowanie łatwiejszym i pewniejszym,
co do wyniku jest sposób pierwszy i dla niewprawionych winiarzy ten sposób
działania polecam. Postępując w opisany sposób, przy założeniu, że nie
popełnimy błędów przy projektowaniu nastawu, możemy teoretycznie wykonać każde
wino, o dowolnym alkoholu i cukrze resztkowym. Jakie to proste-prawda? Jedyne,
co może nam pokrzyżować plany, to drożdże, które niestety bardzo często bywają
nieprzewidywalne i tak łatwo, nie ustępują. Nie raz się o tym przekonałem i już
od dawna robię wyłącznie wina wytrawne lub wina z cukrem resztkowym, na
drożdżach o niskiej tolerancji na alkohol, sposobem, który opisałem, jako
drugi. Zatrzymywania trwającej fermentacji nie praktykuję, dlatego o tym jak
walczyć z drożdżami musicie poczytać w innych źródłach.
STABILIZACJA WIN GRONOWYCH METODĄ NISKICH TEMPERATUR
Mamy koniec stycznia 2021 roku i w ostatnich dniach
temperatura na powietrzu, oscyluje u mnie, w okolicy zera st. C. Postanowiłem,
że wykorzystam tę sytuację do przeprowadzenia procesu stabilizacji moich win
gronowych, pod kątem ewentualnego, przyszłego, niekontrolowanego wytrącania się
w winie, winianów kwasu winowego tzw. kamienia winnego. Zaznaczam, że obecna
kwasowość win w zupełności mnie satysfakcjonuje i mogłaby taka pozostać.
Dlaczego więc decyduję się na jej obniżenie poprzez wytrącanie kamienia
winnego. Podstawowy i w zasadzie jedyny powód to chęć uniknięcia wytrącania się
kamienia winnego w butelkach, podczas przechowywania. Dlaczego zakładam, ze coś
takiego może się dziać? Moje wina z rocznika 2020 dotychczas były przechowywane
w pomieszczeniach, gdzie temperatura nigdy nie była niższa niż +10 st.C.
Maksymalne nasycenie wina kwasem winowym zmienia się w zależności od jego
temperatury i wraz z obniżaniem się temperatury, ta wartość maleje, a nadmiar
kwasu wytrąca się w formie kryształów kamienia winnego (winianów). Proces ten
pomimo ogrzania wina jest nieodwracalny. Wiec jeżeli takie wino o maksymalnym
nasyceniu kwasem winowym, przeniesiemy z temperatury +10 i więcej do temperatury
np. +5 lub niższej, to praktycznie na 100% wytrąci się nam kamień winny. Jeżeli
teraz takie „ciepłe „ wino zabutelkujemy, a butelki przeniesiemy do zimnej
piwnicy to analogicznie wytrącenie kamieni winnego w butelkach jest prawie
pewny. Ja swoje wina po zabutelkowaniu przechowuję w miejscu gdzie okresowo
temperatura spada w okolice zera st C. No i doszliśmy do sedna sprawy. Jeżeli
nie chcę mieć w butelkach kamienia winnego, muszę go wytrącić wcześniej w
warunkach zbliżonych (chodzi o najniższe możliwe temperatury) do tych, które
mogą spotkać moje wina w czasie gdy już będą sobie leżakowały w butelkach. To
co opisałem powyżej po części wyjaśnia jak ważne i cenne są chłodne piwnice, w
których przez cały rok utrzymuje się temperatura w okolicy 5 st.C. Raz ustabilizowane w takich warunkach wino, nigdy
nie będzie wytrącało kamienia winnego jeżeli będzie nadal przechowywane w tym
samym miejscu. Tylko schłodzenie wina do
niższej temperatury, może spowodować dalsze wytrącanie kamienia winnego. Ja
niestety nie mam takich stabilnych warunków do przechowywania wina, dlatego pomimo,
tego że kwasowość moich win mi odpowiada wytrącam część kamienia winnego, aby
nie mieć go w butelkach. Na koniec zastanówmy się jeszcze czy kamień winny w
butelkach jest wadą wina? Wtajemniczeni wiedzą, że nie! Jest wręcz przeciwnie
świadczy on o swoistej „szlachetności”
tego wina. Bo np. jeżeli ktoś rozcieńczy moszcz wodą i zrobi z tego wino, to
zmniejszy również nasycenie roztworu kwasem winowym. Im większe rozcieńczenie
tym mniejsze nasycenie kwasem w roztworze, a w takiej sytuacji próżno
spodziewać się kamienia winnego nawet w mocno schłodzonym winie. Niestety
kamień winny w butelkach ma wpływ na walory estetyczne takiego wina. Ponieważ
moje warunki przechowywania gotowych win sprzyjają okresowemu wytrącaniu się
kamienia, to wolę sprowokować to zjawisko wcześniej niż gdyby miało się to
dziać w butelkach. Dlatego wytrącam część kamienia winnego chociaż nie mam
zastrzeżeń do poziomu kwasów w winach. Nie oznacza to jednak, że jakoś znacząco
pogarszam walory smakowe win.
niedziela, 22 marca 2020
OPISY WYBRANYCH ODMIAN Z KOLEKCJI
MÓJ KANAŁ NA YOUTUBE
1. Winorośl- drewno
2. Winorośl- latorośl
3 Winorośl- łoza
4. Winorośl- wilk
5. Winorośl- pasierb
6. Winorośl- latorośl syleptyczna
7. Winorośl- pąk
8. Winorośl- podstawy cięcia
9. Winorośl-letnie cięcie latorośli
10. Winorośl, usuwanie liści z okolicy gron
11. Cięcie winorośli- wyprowadzanie formy sznura cz. I
12.Cięcie winorośli- wyprowadzanie formy sznura cz. II
13.Cięcie winorośli-wyprowadzanie formy Guyota I rok
14.Cięcie winorośli- wyprowadzanie formy Guyota II rok
15.Cięcie winorośli- wyprowadzanie formy Guyota III rok
16.Cięcie winorośli-wyprowadzanie formy Guyota IV rok
17.Cięcie winorośli-przykłady
18. Cięcie łozy winorosli przed ukorzenianiem
19. Winorośl Aloszenkin
20. Winorośl Palatina
21. Winorośl Kiszmisz Zaporoski
22. Winorośl, Iliczewskij Rannij
23. Gradobicie i jego skutki w winnicy
24. Gradobicie 11 sierpnia 2017
25. Winorośl, dwa tygodnie po gradobiciu
26. Winorośl, kwiatostany we wrześniu
27. Grona winorośli po gradobiciu
28. Aloszenkin zmasakrowany przez grad
29. Liście po gradobiciu
30. Winnica kapitana, gradobicie



